FightClub.pl – czyli co faceci mówią o kobietach – część 3

Przyznaję się!

Zrobiłem to. Ostatni wpis (FightClub.pl – czyli co faceci mówią o kobietach – część 2) wyszedł mi jednak zbyt poprawny. Politycznie poprawny. Ugrzeczniony. Jak umysł ministranta. Wygładzony. Zbyt sterylny. Zbyt czysty. Niczym jałowy opatrunek.  Albo jak prześcieradło redaktora Terlikowskiego. Zresztą natychmiast zostało mi to wytknięte. Palcami. I to w zdecydowanej większości przez kobiety!

Obiecuję, że tym razem będzie bez cenzury. Bez asekuracji. Prosto z mostu. Suchy zapis tego, co faceci mówią o kobietach, a czego one nie chciałyby nigdy usłyszeć!

Dlaczego one zazdroszczą nam wolnego czasu?

Czy wiecie, kto najbardziej przyczynił się do upadku mężczyzn w Polsce? Producenci wibratorów? Duża zawartość żeńskich hormonów w wodzie pitnej? A może kryzys męskości, o którym wszyscy mówią, a nikt tak naprawdę go nie widział. Tak, jak Yeti.

Okazuje się jednak, że istnieje prawdziwy winowajca. Z imienia i nazwiska. Monsieur Charles-Édouard Jeanneret-Gris znany bardziej jako Le Corbusier. Słyszeliście o nim? Nie szkodzi, ja też chciałbym o nim jak najszybciej zapomnieć.

Otóż ten kutafon jakimś psim swędem przekonał ludzi, że idealnym miejscem do życia są wielkie blokowiska. Zwłaszcza u nas. Nasi, jak to nasi, poszli jeszcze o krok dalej i Wielka Płyta stała się dominującym elementem krajobrazu polskich miast. Nie dość, że na zawsze zbezcześciła piękne widoki, to jeszcze wykastrowała lwią cześć męskiej populacji. Dosłownie obcięła im jajeczka. Oba. Przy samej pachwince.

Wiecie, co jest najczęstszą przyczyną utonięć? Może to być dla niektórych zaskakujące, ale okazuje się, że woda! Podobnie jest z relacjami damsko-męskimi. Co jest najczęstszą przyczyną konfliktów w domu? Otóż już sama obecność kobiety obok mężczyzny. Albo na odwrót. Zaryzykuję śmiałą tezę, że im dłuższa ta obecność, tym większe prawdopodobieństwo posypania się sierści z czyjegoś futerka. A już przebywanie ze sobą 24 godziny na dobę grozi wybuchem takiej chryi, że konflikt Tutsi i Hutu przy tym to jak mizianie lisią kitką.

Bo my nie możemy być ze sobą na okrągło! Dla psychicznej równowagi i zwykłej higieny związku każde z nas potrzebuje własnej przestrzeni i nieco samotności. Facet bardziej przestrzeni. Ci nieliczni szczęśliwcy, którzy mieszkają w domach poza miastem przyznają, że gdy konflikt osiąga temperaturę wrzenia, po prostu idą do warsztatu, żeby ponapieprzać w coś młotkiem. Albo przekopać ogródek. Albo pogrzebać widłami w inspekcie. Albo choćby kopnąć psa w tyłek, który nieopatrznie się napatoczył w pobliżu buta.

Ale weź tu znajdź własną przestrzeń w trzypokojowym mieszkaniu o powierzchni sześćdziesięciu metrów kwadratowych! Plus balkon. Metr na metr. Żałosne prawda? Nawet pierdyknąć drzwiami się nie da, bo sąsiedzi będą darli ryja. No, i ile czasu można siedzieć też w kiblu? A spróbuj tylko wziąć książkę czy gazetę do ręki! Albo odpal kompa. A o sklejaniu plastykowych samolotów też możesz lepiej zapomnieć.

Bo nic tak nie działa na nerwy kobiety niż widok jej faceta zajmującego się swoimi sprawami! Znacznie lepiej niż czerwona płachta na byka. To jest naprawdę niezwykle fascynujące. Że zdarza się tylko kobietom. Nie spotkałem jeszcze w życiu faceta, który żaliłby się, że kiedy wraca do domu z robo, jego kobieta czyta sobie coś tam na kanapie. Albo naparza w Counter Strike’a, wiedzie alternatywne życie w Simsach, czy też ostatecznie przeprowadza renowację komody w biedermeierowskim stylu, bo od wczoraj podjarała się modą na DIY. Cokolwiek.

Niestety, w drugą stronę to nie działa. Absolutnie! Bo kobiety są zazdrosne o nasz wolny czas. Tak samo, jak o koleżankę z biura. Albo instruktorkę z siłowni. A nawet, co już jest samo w sobie kuriozum, kasjerkę z Lidla!

Zajmij się tylko swoimi sprawami, to zaraz wynajdzie ci coś do roboty. Zawsze przecież można drugi raz odkurzyć mieszkanie. Albo poprawiać w nieskończoność wieszanie firanki, bo wiesz, kochanie, coś nierówne są te odstępy między żabkami. A kiedy już naprawdę nie ma nic do roboty, zawsze wytacza swoją najgroźniejszą broń!

– Co robisz, kotku? Aha, czytasz. No cóż… myślałem, że porozmawiamy, ale skoro nie chcesz… no to trudno.

Niech cię szlag, monsieur Le Corbusier! Sacrébleu!

Teksańska masakra piłą mechaniczną

Stało się! Epoka Bobra minęła bezpowrotnie. Tak samo, jak Prekambr, Mezozoik czy spodnie piramidy.

Dla dzisiejszego faceta (oczywiście pomijając nielicznych koneserów – takich samych, jak na przykład, smakoszów owocu Durian) jedyne dozwolone owłosienie u kobiety, to to na głowie. No, i jeszcze może misternie wystrzyżony pasek pubic hair.  Ale maksymalnie pięć milimetrów. Trzy milimetry wyglądają zbyt mizernie. Natomiast sześć i więcej są absolutnie wykluczone!

Ale do każdej roboty trzeba się przyłożyć! Golenie to poważna sprawa i obojętnie, czy używasz do tego brzytwy, maszynki na żyletki albo wypasionej Gilette Fusion z pięcioma ostrymi jak czysta kapsaicyna ostrzami, zawsze obowiązuje tu jedna i ta sama zasada. Niezmienna. Od zawsze.

Kierunek golenia musi być prostopadły do ostrza! Żadnego trawersowania na boki, bo się poharatasz!

Jeśli nie wiesz, co to znaczy prostopadły, ale nie umiesz równo ciągnąć ostrza po skórze, albo się boisz, to weź poproś swojego faceta! Zapewniam, że żaden nie odmówi. I zrobi to nawet lepiej niż u siebie na twarzy. Czy kiedykolwiek widziałaś faceta, który po goleniu wyglądałby jak świeżo krojony befsztyk? Wam się to przydarza!

Teeny weeny string bikini

Moje drogie Panie, tu trzeba sobie jasno powiedzieć – nie każde dupsko pasuje do stringów! Tak samo, jak gumofilce do garnituru, czy też wędzona makrela do sorbetu malinowego. Albo Macierewicz do domu wariatów! Hmm… chociaż z nim nie jestem tego akurat taki pewien…

Zabawne, ale dużo kobiet zarzeka się, że tak naprawdę ich nie lubi. Stringów. Bo się wrzynają, obcierają, piją i łatwo je zgubić… Potwierdzam! Przyznaję się. Raz je założyłem. Jeden, jedyny. Bo musiałem. Zafundowałem sobie kiedyś masaż relaksacyjny i maîtresse de maison uparła się, że muszę je przywdziać na tyłek. Nigdy w życiu równie idiotycznie się nie czułem!

Tak więc, jeśli nie masz pupy jak Bijons, to szkoda się tak poświęcać. W przeciwnym razie możesz narazić świat na widok, jaki można spotkać na Służewcu podczas gonitwy 2-letnich klaczy.

À propos tego, co każdy facet chciałby zobaczyć po powrocie z pracy do domu. Może dać do myślenia…

09
– No, co się tak gapisz, kotku? Bier drugiego pada, bo już nie wyrabiam!

… ciąg dalszy nastąpi.

 

0
  • Pracownia KatArina

    Zły dzień, czy na złą kobietę trafiłeś?

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Kobieta jest jak najbardziej dobra, tylko facet niedobry, zły i brzydki! 😉

      0

      • Pracownia KatArina

        ??? Proszę Cię …
        zmień otoczenie, bo Ci nie służy, zdecydowanie

        0

      • http://alexanderkowo.blogspot.com alexanderkowo.blogspot.com

        Każdy ma swoje za uszami 🙂

        0

  • http://www.statystyczny.pl/ statystycznypl

    Ja tam nie wiem… Jak mój facet mnie widzi z książką, to zawsze usłyszę “ty to masz dobrze, masz czas czytać”…

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      A Ty? Co mówisz, kiedy widzisz go z książką? 😉

      0

      • http://www.statystyczny.pl/ statystycznypl

        Zwykle “co czytasz?”. A jak to coś ciekawego, to siadam obok i podczytuję mu przez ramię…

        0

        • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

          Skarb!

          0

  • https://mamapodprad.pl/ Mama pod prąd

    No nie wiem. Jestem kobietą, a potrzebuję więcej przestrzeni niż mój mąż i ciszy, i czasu tylko dla siebie. Taka już po prostu jestem. A co do tego, że my kobiety nie trawimy, kiedy nasz facet robi coś tylko dla siebie, też nie wydaje mi się to tak do końca prawdą. Zależy od sytuacji. Jeśli np mąż wraca z pracy, dom do góry nogami, a ja sobie w najlepsze czytam książkę równocześnie czekając, aż wyschnie mi lakier na paznokciach, to chyba logiczne, że może to go zirytować. Tak samo mnie może zdenerwować, jeśli zapierdalam po domu sprzątając, a w tym czasie mój mąż leży sobie na kanapie. Kiedy natomiast dom jest jako tako ogarnięty, niech każde z nas robi to, na co ma ochotę. 🙂

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Sęk w tym, że kobiety i mężczyźni mają odmienne definicje tego “ogarnięcia” 🙂

      0

  • http://martielifestyle.blogspot.com Martielifestyle

    To chyba nie pozostaje mi nic innego, jak skomentować, że nie widzę się w żadnej z tych kobiecych roli tu opisanych.. wychodzi na to, że spadłam z kosmosu.. 😀

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      A może po prostu jesteś równie rzadkim zjawiskiem jak kometa Halleya, albo kwiat paproci (?) 🙂

      0

  • http://wposzukiwaniu.pl Ewelina

    Tak robią tzw. mamuśki, a to zaledwie jeden typ kobiety.

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Nawet mamuśki ktoś też kocha 🙂

      0

      • http://wposzukiwaniu.pl Ewelina

        Nikt temu nie zaprzeczył.

        0

  • Patrycja Czubak

    Na szczęście ja jestem wyjątkiem. Mój facet może poświęcać swój czas swoim pasjom, tak jak ja to robię. Wniosek kobieta musi mieć swoją pasję 🙂

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Sam miód płynie z ust Twoich! 😉

      0

      • Patrycja Czubak

        I to prawdziwy 🙂

        0

  • http://alicja.duchiewicz.pl Alicja Duchiewicz

    I tu przychodzi moment, w którym nie wiem co jest żartem, a co serio.. 😀

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Wiesz, czasami człowiek ma już dosyć tych wszystkich moralnych dylematów i musi napisać coś z przymrużeniem oka! Sęk w tym, że niektórzy mogą wziąć to do siebie śmiertelnie poważnie! 🙂

      0

  • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

    No i dobrze! 🙂

    0

  • http://theoddshoes.com/ Ewa Sobania

    Zacytuję Król Juliana: “Mam wielką łatwość, mówić ludziom co mają robić” – może to stąd się bierze, a tak serio to sama mam dużo własnych projektów i nie lubię jak mi się przeszkadza.

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      ???…. nie czaję, może dlatego, że jestem facetem (?) 😉

      0

      • http://theoddshoes.com/ Ewa Sobania

        Chodziło mi o to, że łapię się na tym że z wymyślaniem zadań innym nie mam problemu i moja druga połówka na tym cierpi 🙂

        0

        • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

          Got it! 🙂

          0

  • http://www.spirulina.pl/ Kamil Radlak

    ja wlasnie mam praktycznie te mozliwosc przebywania razem 24 h na dobe, pracujemy razem 😉

    0

  • http://podroznaksiezyc.pl Dola

    Jako wieczna panna na wydaniu – przywykłam do dobrodziejstwa jakim jest posiadanie własnego terytorium. Jestem introwertyczna i lubię być sama ze sobą, potrzebuje tego jak tlenu. Więc mieszkanie z facetem w bloku groziłoby mi depresją. W ogóle nie wiem jak można być w związku i 24 godziny spędzać ze sobą. Skarbem jest facet, który ma kolegów i idzie czasem w świat. Tylko gdzie takiego szukać?

    Dawno mnie tu nie było, wybaczysz? Wciąż uwielbiam Twoje teksty i w imieniu kobiet przepraszam za obcinanie jaj!

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Zostało Ci wybaczone! 😉

      0

  • http://opiekunowie.eu/ Krystyna M.

    Zapewniam, że nawet mieszkając w jednym pokoju można znaleźć swoją przestrzeń i azyl. Reszta zależy od ludzi – czy potrafią uszanować tę przestrzeń partnera. Jest to możliwe! 🙂 Najgorzej jest jednak wtedy, kiedy jedna z osób nie potrzebuje takiej przestrzeni (lub wydaje jej się, że nie potrzebuje). Kiedy zapomniała o swoim życiu i żyje czyimś. Kiedy myśli “my”, a nie “ja i ty”. Wtedy unieszczęśliwia się nie tylko tego drugiego ale też samego siebie.

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Ale czy takie związki mogą istnieć? Fifty-fifty? Śmiem wątpić… Zawsze tam gdzie jest więcej niż jedna osoba, ktoś zaczyna dominować. Tak jest i kropka. Jak grawitacja.

      0

  • Anna Kozakiewicz

    ciekawy punkt widzenia

    0

  • http://www.organiczni.eu Joanna Baranowska

    Jeśli coś nie pasuje (obu stronom), zawsze można pójść na rower,

    0

  • http://zakreecona.pl/ Monia

    A ja jedyne apropo tych stringów mogę potwierdzić:D Niewygodne na maxa! 😀

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Ten, który je wynalazł… chyba nie lubił kobiet! 😉

      0

  • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

    A jak u Ciebie z zazdrością o wolny czas faceta? 😉

    0

    • http://www.life-myjourney.com/ Life – My Journey

      Nie jestem zazdrosna. Ma swoje zainteresowania i mi to nie przeszkadza.On szanuje czas który poświęcam samej sobie tak jak ja szanuje jego czas wolny. Przecież musi coś robić kiedy ja zajmuje się sobą i swoimi sprawami 🙂

      Uważam że taka zazdrość bardziej wynika z faktu że kiedy jedno nie ma w związku zainteresowań to oczekuje od drugiej osoby żeby ta się nią zajęła. To już jest męczące.

      0

  • http://iwonakmita.pl/ Iwona Kmita

    Ostatni raz wyszłam z domu po kłótni z… teściową. Z mężem, jakby tu powiedzieć, w zasadzie się nie kłócimy. Więcej – ja go namawiam, żeby zajął się swoimi pasjami albo wyskoczył z kumplami na piwo. Tak jak jak to robię z psiapsiółkami (tyle że na wino). Może staż w związku ma znaczenie? Trochę lat już razem jesteśmy, można się było dostosować:) Czego wszystkim zakłopotanym życzę

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Powinien nosić Cię na rękach, żeby żaden kamyczek nie zranił stopy Twojej! 😉

      0

      • http://iwonakmita.pl/ Iwona Kmita

        Przekażę mu to:)

        0

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Buehehe! Ty umiesz też w szyderę! <3

    0