Drogie Panie,

FightClub.pl miał w założeniu być o tym, co faceci mówią na temat kobiet (vide: FightClub.pl – czyli co faceci mówią o kobietach), ale dla równowagi tym razem uchylę rąbka tajemnicy, co faceci mówią między sobą o… sobie.

Od razu Was zaskoczę!

Faceci ze sobą nie rozmawiają! I to byłoby na tyle. Właściwie mógłbym już zakończyć ten wpis… Koniec imprezy. Szatnia zaraz wyda Państwu palta. Zamawianie taksówek na własny koszt… Pa! Pa!

Bo faceci naprawdę ze sobą nie rozmawiają! Serio. Jak bum cyk–cyk!

A co zatem uwielbiają robić?

Otóż faceci namiętnie udzielają sobie rad! Tak, to jest jedyna rzecz, która im naprawdę dobrze wychodzi.

Tak jak wujek Ignac.

To było na weselu.  Wtedy po raz pierwszy w życiu upiłem się. Co tam upiłem! Urżnąłem się jak wieprz. No, może jak mały wieprzek. Miałem bowiem wtedy jakieś piętnaście lat. No, może szesnaście. Chociaż nie! Jednak piętnaście.

Wujek Ignac miał w tym swój udział. Bardzo mnie lubił. Ja go też lubiłem. Przyszedłem na wesele jako singiel i wujek wziął sobie za punkt na honorze zeswatanie mnie z jakąś lokalną parafianką. Nie musiał długo szukać, bo jak powszechnie wiadomo, byłem przecież najlepszą partią na imprezie, a mój wrodzony urok sprawił, że kandydatki ustawiały się do mnie w długich kolejkach. W sumie syn leśniczego toż to nie byle kto! No, i miękkim dydkiem też nie byłem robiony!

Wujek co jakiś czas wywoływał mnie na zewnątrz, żeby w ukryciu przed czujnym wzrokiem mamy, częstować weselną wódką, którą miał ukrytą pod pazuchą. Trochę przeholował z tempem, bo dosyć szybko miałem już nieźle w czubie. Wujek wziął mnie na długi spacer wokół jakiejś sadzawki, żeby świeże powietrze trochę przewietrzyło mi ten czub. W połowie drogi zatrzymaliśmy się, żeby oddać mocz. Obaj. Na raz. To często przytrafia się facetom, że jak jeden musi, to drugi też od razu chce.

A kiedy polewaliśmy zamaszystymi strugami jakieś krzaczory, wujek Ignac odezwał się do mnie:

– Posłuchaj, Damianku, wujka Ignaca. Zdradzę ci coś, dzięki czemu zdobędziesz każdą kobietę na tym świecie i już każda będzie jadła ci z ręki – powiedział, łypiąc do mnie porozumiewawczo okiem.

Nadstawiłem uważnie uszu, aby nie uronić ani słowa.

– Zapamiętaj sobie – mówił dalej wujek Ignac. – W życiu zawsze musisz być mężczyzną. Prawdziwym mężczyzną. Nie jakąś tam… puchatą cipą! Żeby kobiety cię szanowały, musisz być silny, stanowczy i zaradny. Musisz mieć swoje zdanie i jak zajdzie taka potrzeba, musisz umieć pieprznąć pięścią w stół. Musisz zawsze dotrzymywać słowa i szybko podejmować decyzje. Musisz być odpowiedzialny i zawsze przewidywać rozwój wydarzeń. Musisz przyjmować problemy na gołą klatę i musisz z godnością ponosić konsekwencje swoich czynów.

– Tak, to wszystko prawda – mówił dalej wujek Ignac. – To każdy ci powie. Ale nikt ci nie da takiej rady jak ja! Zapamiętaj sobie słowa wujka Ignaca!

– Nigdy nie daj sobą manipulować, ale kiedy już znajdziesz się w takiej sytuacji, że kobieta rozłoży przed tobą nogi, to twoim najświętszym obowiązkiem jako mężczyzny, jest ją po prostu… – tu wujek zawiesił dramatycznie głos – … uczciwie zerżnąć! I to w taki sposób, żeby latała pod sufitem, krzycząc przy tym twoje imię. Nie ma przeproś. Nie ma zmiłuj się. Żadnej taryfy ulgowej. Bo nikim kobieta tak nie gardzi, jak mężczyzną, który nie dał jej tego, czego chciała.

Kiedy wróciliśmy na salę wujek Ignac wskazał ruchem głowy samotną ofiarę o wyrazie twarzy zagubionego cielątka. Przy okazji wsunął do mojej kieszeni klucze od jednego z pokojów na górze i poklepał zachęcająco po ramieniu.

Wujek Ignac znał się na kobietach jak mało kto. W sumie nie ma się czemu dziwić, skoro trzy razy był żonaty, dwa razy się rozwodził, a od trzeciej żony po prostu uciekł. Jak głosi rodzinna legenda, pewnego dnia zwyczajnie wstał od stołu, przy którym jadł obiad podany przez ciotkę i bez słowa wyszedł. Do dzisiaj nie dał znaku życia.

Swoją drogą jestem ciekaw, w jakim stopniu wspólne oddawanie moczu miało wpływ na historię ludzkości? Idę o zakład, że przy takiej okazji wiele wojen zostało wypowiedzianych, tudzież wiele rozejmów zostało zawartych. Ciekawe, czy gdzieś są jakieś badania na ten bądź co bądź niezwykle frapujący temat?

Podczas rozmowy faceci zawsze robią to, co robią dwa samce w obecności jednej samicy – szacują długość swoich członków. Dłuższy wygrywa. Zawsze. Tak się dzieje od początku ludzkości. Albo jeszcze wcześniej. Prawdopodobnie od chwili, kiedy Ewa stanęła naprzeciwko Adama. The winner takes it all.

Weźmy pierwszy z brzegu przykład. Prozaiczny. Banalny. I bardzo powszechny.

Kupno samochodu.

Dla faceta zawsze jest to deal życia! Okazja jedna na centylion! Dziesięć do potęgi sześćset. Do jednego! On – kupujący jest prze-lisem, a sprzedający – zwykłym frajerem. Dupkiem. Oddał samochód za darmo. A co tam! Jeszcze dopłacił! A zwłaszcza Niemcy! Jak oni zrobili ten cały Blitzkrieg, skoro są takimi patafianami? I jeszcze szlochają przy tym, jak baby. Więcej, później codziennie wieczorami zawracają der Arsch i dzwonią błagając, żeby Polak pozwolił chociaż posłuchać przez telefon dźwięku ich ukochanego turbodiesla na dobranoc. Dziwni jacyś…

Czy słyszeliście, żeby jakikolwiek facet, który kupił samochód, narzekał na niego? Że się pomylił. Że wtopił pieniądze. Że za dużo pali, za wolno przyśpiesza i kiepsko się prowadzi. Bierze olej, ma turbinę zajechaną jak koń na Gubałówkę i jest ogólnie rzecz biorąc do… dupy. I w końcu szczerze żałuje, że go kupił. Śmiem twierdzić, że nigdy!

Pół biedy, kiedy chodzi o gadżety. Natomiast prawdziwa tragedia rozgrywa się, gdy rozmowa schodzi na temat kobiet. No, to jest dopiero targowisko kłamstwa! Obłudy. Rozdmuchane ego osiąga wtedy rozmiary najbliżej galaktyki.

W męskich opowieściach zawsze nowo poznana kobieta jest megadupą, przy której dajmy na to taka Margot Robbie musiałby cały czas chodzić w burce, żeby nie wprowadzać dysonansu estetycznego! Zawsze ma najlepsze ciało, największe cycki i ciągnie jak… odkurzacz firmy Kirby. Taaa… i co jeszcze? Bla… bla… bla…

A jakoś żaden nie przyzna, że znów się pomylił…

Bo między facetami nie istnieje coś takiego, jak… szczerość! Nie ma jej. Nigdy. None. No hay!

Dlatego faceci ze sobą nie rozmawiają.

Osobiście podejrzewam, że całkowita szczerość może być tylko w przypadku przyjaźni damsko – męskiej.

Ale ta, jak przecież wiadomo, nie istnieje!

Jest jak Yeti.

Niby istnieje, ale nikt jej nigdy nie widział!

0
  • http://www.swiathegemona.pl/ Dawid Lasociński/Swiathegemona

    Hmmm, to ja widziałem Yeti. I chyba dziwny jestem, bo znam facetów, którzy rozmawiają bardzo szczerze – nie tylko o autach i kobietach…

    0

  • https://www.wesellerka.pl wesellerka

    Ale żeś dowalił piosenkę na koniec. Wylałam przy niej morze łez!
    A to bujda na resorach. To tak, jakbyś powiedział, że faceci nie plotkują. Niektórzy jeszcze gorzej niż baby! 😛 Ot co! To, że lubią się przechwalać i żaden się nie przyzna do błędu, to proste jak 2×2. Ale według mnie, to nie chcesz zdradzić największej tajemnicy męskiej, że WY TEŻ GADACIE! 😛 Żaden wstyd, don’t worry 😉

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Prawda! Prawdopodobnie jedyna piosenka o miłości, która tak głęboko dotyka jej największej tajemnicy… “And I wonder if I ever cross your mind. For me it happens all the time”…. “Czy ona/on myśli teraz o mnie?” 🙂
      Gdzie ja powiedziałem, że faceci nie gadają??? Ja powiedziałem, że faceci nie… rozmawiają ze sobą!!! 😉 Gadanie ma niewiele wspólnego z.. rozmową! 😉

      0

      • https://www.wesellerka.pl wesellerka

        Nie musi Pan tłumaczyć tekstu, znam na pamięć 😉
        I łapie mnie Pan za słówka, oj łapie!

        0

  • http://wiecejnizefekt.pl/ Agnieszka

    Fajny tekst, sympatycznie się czytało 🙂
    Myślę, że trochę generalizacja i nie dotyczy to wszystkich facetów, ale przecież zawsze, we wszystkim są wyjątki ^^ a wiele z przytoczonych zachowań ma odzwierciedlenie w rzeczywistości, bo faceci lubią chronić swojego ego, mocno, a przyznanie się do wtopy boli… i ego płacze!

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Tacy oni są… faceci 🙂

      0

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    Faei są dziwni..ale kobiety znaznie gorsze 😉

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Sam miód płynie z Twoich ust na nasze… męskie uszy! 😉

      0

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        😀

        0

  • rademachera

    Nooo… Jak zwykle u Ciebie, i zaśmiałam się, i zamyśliłam.
    Serio faceci nie rozmawiają?

    0

    • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

      Serio! Faceci gadają ze sobą, ale to nie ma nic wspólnego z rozmową! 🙂

      0

      • rademachera

        To całkiem jak kobiety 3:)

        0

        • http://czarnaskrzynka.blog/ Czarna Skrzynka

          No, pacz! Jednak mamy ze sobą coś wspólnego! 🙂

          0